MŁODOŚĆ I MUZYKA czyli MAMMA MIA

Czy banalna, a przy tym dość absurdalna opowiastka może stać się światowym hiciorem? Oto panienka Sophie (lat 20) postanawia wyjść za mąż – normalne. Za chłopaka (Sky) zakochanego w niej – i tak się zdarza. Sophie postanawia na ślub zaprosić tatę. Pięknie. Wypada, by poprowadził córkę do ołtarza. I tu pojawia się problem. W młodości mama protestowała przeciw wojnie, a wówczas dzieci – kwiaty nie tylko rozdawały kwiaty (Flover power), wkładały je do luf karabinów i czołgów, ale też uprawiały wolną miłość. Tata nieznany! Jednak sprytna Sophie (w tej roli Karina Skwarczyńska) znajduje sposób – z pamiętnika mamusi dowiaduje się, że może być ich aż trzech, więc zaprasza wszystkich!
Taka jest mniej więcej fabuła musicalu, który miał premierę w Londynie w 1999 roku, a na Broadwayu w roku 2001.
Nic więc dziwnego, że w 2008 r. powstaje film w znakomitej obsadzie. Zdobywa dwa Złote Globy – jako Najlepsza komedia lub musical oraz dla Najlepszej aktorki w komedii lub musicalu – Meryl Streep. Jednocześnie ZŁOTA MALINA dla Najgorszego aktora drugoplanowego trafi w ręce Pierce`a Brosnana.
Co jest tajemnicą sukcesu tej błahostki? – oczywiście: muzyka ABBY i żywioł młodości, na tle cudownych, wakacyjnych klimatów greckich.
Ze spektaklem Mamma Mia niemal cztery lata temu wystąpiła Grupa Teatralna Czwórka i Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 im. Królowej Jadwigi w Jaworznie – podobała się.
Dlaczego więc znów Mamma mia – temat dość mocno wyeksploatowany – pytam pani reżyser, Ewę Szpak.
ES – Fakt, że temat dość wyeksploatowany, ale bardzo efektowny. Niesie tyle możliwości reżyserskich, że warto było się z nim zmierzyć.
MłoDeK – Czym różni się od innych produkcji?
ES – Scenariusz powstał na podstawie kultowego filmu, ale został też zmodyfikowany. Dodałam nowych bohaterów – trzecią przyjaciółkę Sophie, Greczynkę Argeę (Julia Dąbek). Zrezygnowałam z wielu scen, nie były mi potrzebne, a sprawiały wiele problemów technicznych i nie były możliwe do przedstawienia na deskach teatru. Poza tym, każdy z młodych aktorów sam coś dodawał od siebie do swojej postaci i tak np. u mnie Sam (Michał Stano) jest bardzo emocjonalny i wrażliwy, Bill (Piotr Konieczny) jest zagubiony, ale empatyczny i ciepły, Harry (Michał Korczyk) pewny siebie. Sky (Jędrzej Hajduga) zaś to wulkan energii.
M – Co sprawiło największą trudność przy realizacji spektaklu?
ES – Największą trudnością było takie opracowanie scenariusza, aby można go było pokazać na scenie. Co innego film, a sztuka teatralna. Scenariusz tak opracowałam, aby w trakcie spektaklu zmieniać scenografię. Nie chciałam wprowadzać antraktów.
Co dalej? Oczywiście pokazujemy jeszcze Mamma Mię, ale po wakacjach bierzemy się za kolejny musical. A będzie to coś w stylu MM. Nie chciałabym zdradzać, ale zapewniam, że ci młodzi artyści już w czasie wakacji chcą ćwiczyć i spotykać się na kolejnych próbach. Tworzymy bardzo zgrany i zżyty zespół, lubią ze sobą być, tańczyć, grać.
      I udało się znów zachwycić. Z łatwością młodości, werwy i umiejętności, dzięki ciężkiej pracy, bez której nie ma nic. Młodzi przychodzili na próby w soboty, w niedzielę, nie bacząc, że to dni wolne i można byłoby odpocząć od nauki, a w czasie pandemii ćwiczyli zdalnie. Więc było pięknie. Współtworzyli spektakl – nie tylko przy kreowaniu postaci, lecz także przy pomocy w pracy nad scenografią – projekt sceny obrotowej to autorskie dzieło Grzegorza Gołasa i samej p. reżyser, ale i młodzież sporo pomogła. Nie inaczej z kostiumami, których feeria barw oszałamiała. Na tyle zmian strojów pozwolić sobie nie mogą nawet bardzo renomowane teatry, a tu teatrzyk młodzieżowy, a dał radę! Zatem może faktycznie spełni się marzenie p. Ewy – kolejny cel: Brodway.
    Publiczność zapewne chętnie poprze takie plany, wszak bawiła się wybornie – podziwiając dynamiczne i cudownie zatańczone, przygotowane choreograficznie przez p. Łukasza Holę. Wirowali nie tylko tancerze. Wzrok przykuwali wszyscy, ale nikt tak dostojnie i z wdziękiem nie wykonywał greckich pentozali czy sirtaki jak Syuzi Harutyunyan, choć nazwisko bynajmniej nie greckie. Tańczyli wszyscy – nawet na siedząco, przytupując do rytmu i podśpiewując niezapomniane szlagiery ABBY – Mamma Mia, S.O.S, Dancing Queen, kończąc pierwszym hitem – Waterloo.
O poziom wokalny zadbała, z pełnym sukcesem p. Iwona Pilarz. Z przyjemności widownia podśpiewywała więc wraz z młodymi wykonawcami: Rozalią Urbanik – Dona (matka Sophie) i jej przyjaciółkami: Iwoną Krzystanek – Rosie, Patrycją Tomczyk – Tanya .
O światło i dźwięk zadbali: Marcin Skwarczyński i Grzegorz Gołas.
Wielkie gratulacje.
Wystąpili:
Aneta Chłosta
Juliusz Cyran
Julia Dąbek
Mikołaj Drabik
Jędrzej Hajduga
Syuzi Harutyunyan
Szymon Hrapkowicz
Julia Jussak
Lena Kasperczyk
Igor Kasperczyk
Mateusz Kisała
Piotr Konieczny
Michał Korczyk
Iwona Krzystanek
Natalia Latoń
Igor Łuczak,
Łukasz Maliszczak
Maja Nocoń
Sandra Pytlarz
Oliwia Romanowska
Karina Skwarczyńska
Michał Stano
Patrycja Tomczyk
Rozalia Urbanik

1 thought on “MŁODOŚĆ I MUZYKA czyli MAMMA MIA

  1. Bardzo dobry spektakl, najlepszy z ostatnich pojawiających się na deskach MDK. Świetnie można było się bawić w rytm klasyków odśpiewanych przez młodzież.
    Widać duże przygotowanie młodych aktorów i to że w występ włożyli dużo serca. Oby jak najwięcej takich przedstawień z tak utalentowanymi młodymi artystami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.