Już półtora roku minęło od przedostatniej HERBERTiady. Wyjątkowo uroczyście obchodziliśmy wtedy setną rocznicę urodzin Księcia Poetów. Był konkurs recytatorski, plastyczny wiedzy o życiu i twórczości Zbigniewa Herberta. Kilka występów artystycznych z Gwiazdą wieczoru: Dorotą Segdą i Jackiem Romanowskim.
Tegoroczny Festiwal Poezji miał skromniejszy rozmiar. Organizatorzy ograniczyli się do konkursu recytatorskiego. Nagrody dopisały ( książki z tekstami Herberta i o nim, reprodukcje Jego rysunków i słodycze, nagroda pieniężna i prześliczne, niepowtarzalne, ręcznie zrobione przez Gosię kubki „Łapacze słów” z tytułami wierszy Mistrza).
Po burzliwych szkolnych eliminacjach, jury (elita polonistów – pani Konstancja Zarzycka i pan Zbigniew Adamczyk – nieprzypadkowy Imiennik) nie miało wątpliwości i przyznało Główną Nagrodę ( z francuskiego Grand Prix) Małgorzacie Klos, która wyrecytowała „Siódmego anioła”.
W czasie pokonkursowego bankietu padło aluzyjne pytanie: dlaczego Herbert? Nawiązano w ten sposób do programowego wiersza Poety zatytułowanego „Dlaczego klasycy”. Na to pytanie odpowiedział niegdyś sam Książę w krótkim, znakomitym eseju. Ale pytanie „Dlaczego Herbert?” nie jest pytaniem retorycznym, co ja, niegodny imiennik, postaram się udowodnić.
Dlaczego Herbert?
Pierwsza, spontaniczna myśl: z Herbertem jest jak z górą, zdobywa się ją, bo jest! To samo z Herbertem: dlaczego? Bo jest!
Po drugie: bo jest… najlepszy! Najlepszy po łacinie to classicus, więc, po drugie, bo jest klasyczny! Dlaczego najlepszy, dlaczego klasicus?, sam poeta odpowiedział na to pytanie w wierszu DLACZEGO KLASYCY. Herbert jest klasyczny, gdyż jednoznacznie staje po stronie oszczędnego w słowach przegrywającego Tucydydesa, który nie zna się na wykrętach i poprzestaje na faktach, przy tym nie na mało znaczących faktach osobistego losu, lecz na faktach historii. Z tego znakomitego wiersza wyłania się jeszcze jedna uwaga: celem Herberta nie jest pisanie dla pisania, gadanie dla gadania; trzeba mówić o ważnych sprawach.
I tu trzecia odpowiedź na pytanie: Dlaczego Herbert? Bo każde słowo H. jest ważne. Janina Katz – poetka, tłumaczka (m.in. Herberta na duński), napisała: „Miałam okazję oglądać egzemplarz Pana Cogito wielkości pudełka zapałek – z ilustracjami! – wykonany w więzieniu przez czekającego na wyrok członka Solidarności. Znam historię o półślepej staruszce, która czyta wiersze Herberta przez lupę. I znam młodych zdrowych Duńczyków (naród prozaiczny ), którzy czytają po jednym wierszu na tydzień, żeby – jak powiadają – na dłużej im starczyło.”
Ilość napisanych utworów nie musi się automatycznie przeradzać w jakość, co podkreślił Jacek Bierezin: „Z bogatej twórczości poetyckiej Miłosza pozostanie po latach prawdopodobnie mniej wierszy niż z twórczości Herberta.”
Tak, Z.H., używając niewielkiej ilości słów, mówił bardzo wiele.
Dlaczego Herbert? Mam i kolejną odpowiedź na to pytanie. Bo jego wiersze przeobraziły mój kraj, Polskę, z prawie-że-republiki należącej do ZSRS w kraj suwerenny. Po śmierci Herberta napisano: „Gdziekolwiek się obróciliśmy, na straży były jakieś słowa Herberta (…) . Można więc, powiedzieć o „Herbercie jako podstawie wychowania” w tamtych, a może w każdych, czasach.” I sadzę, że H. jest dobrym, bdb wzorem, na którym można by opierać proces wychowania.
Z tą prawie-że-republiką związana jest i inna historia: W jednym z wywiadów Herbert przypomniał wypowiedź Miłosza z końca lat sześćdziesiątych: „Był to 1968 czy 1969 rok. Powiedział mi – na trzeźwo – że trzeba przyłączyć Polskę do ZSRS.”
I teraz: kolejna odpowiedź na pytanie: Dlaczego Herbert? Bo dzięki niemu literatura polska została dostrzeżona w świecie i w 1980 roku, w polskim roku przyszła kolej na „nobla” dla Polaka. A dostał ją człowiek, który był znany na Zachodzie z tego, że … tłumaczył Herberta! W ogóle Z.H. był znany i ceniony w świecie: za najwybitniejszego polskiego poetę uznawali go: Józef Brodski (wybitny rosyjski poeta) i Seamey Heaney ( irlandzki laureat NN ).
A propos NN: skoro Zbigniew Herbert jej nie otrzymał, to jest ona mało warta!
Napisałem, że Zbigniew Herbert jest rewelacyjnym wzorem dla młodego człowieka. Poprawię się: nie tylko dla młodego. Herbert powinien być wzorem dla każdego, choć – oczywiście – młodzi mają łatwiej.
I teraz odpowiem po raz kolejny na pytanie; Dlaczego Herbert ?
Herbert jak Tukidydes: nie zna się na wykrętach. I tu docieramy do miejsca, które najbardziej wyróżnia naszego bohatera: niewiarygodna zbieżność życia z głoszonymi poglądami.
Herbert urodził się w 1924 we Lwowie, zanim skończyła się wojna miał za sobą dwa pojedynki – jeden z nich, w obronie czci kobiety, przegrał, walcząc na szable do trzeciej krwi. Na szczęście jego przeciwnik – oficer Wojska Polskiego nie zabił młodego człowieka. Wojna to nie tylko pojedynki honorowe, to całe honorowe postępowanie: założenie organizacji niepodległościowej, tajne nauczanie, Armia Krajowa. Jakżeż różna postawa od sylwetki głównego pretendenta do tytułu najlepszego poety, C.M., który w czasie wojny wyparł się polskiego pochodzenia i jako Bałt nie angażował się w polskie państwo podziemne.
Lecz prawdziwie niezwykła droga życia rozpoczęła się dla Herberta po wojnie. Od początku dostrzegał zło socjalizmu. Pomagała mu w tym estetyka, co pięknie ujął w wierszu Potęga smaku:
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to kwestia smaku
tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa
Dlatego Herbert! Dlatego Herbert jest legendą, był legendą już za życia. Jakie są główne składniki legendy Herberta? Sądzę, że wartości, o których myśli się słysząc nazwisko Zbigniewa Herberta, najlepiej wyrażą słowa sztandarowego tekstu poety:
idź wyprostowany…
…
bądź odważny…
…
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy…
…
strzeż się dumy niepotrzebnej…
…
strzeż się oschłości serca…
…
czuwaj… wstań i idź
…
Bądź wierny Idź
Przesłanie pana Cogito, chociaż jest utworem z lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, pokazuje ideał, któremu Herbert wierny był przez całe życie. Owa wierność jest podstawą, na której wyrosła legenda Poety.
Wierność swoim ideałom imponowała rozlicznym kręgom społeczeństwa. Na początku lat sześćdziesiątych studenci ogłosili Herberta Księciem Poetów. Tytuł ten był w późniejszych latach przywoływany wielokrotnie. W latach siedemdziesiątych, po wydaniu tomiku Pan Cogito, Zbigniew Herbert stał się jednym z najbardziej znanych polskich twórców. W latach osiemdziesiątych twórczość poety była oceniana tak dobrze, a jej popularność była tak wielka, że nazywano go poetą Solidarności. To jednoznacznie pozytywne odczytywanie zostało zachwiane po 1989 roku, gdy Książę Poetów niezłomnie głosił swoje kategoryczne sądy. Tym razem w kręgach opiniotwórczych niechęć wobec „szpiclów katów tchórzy” i wierność tym, „których zdradzono o świcie” nie była tak jednoznaczna jak niegdyś.
Wiemy już, że Herbert to legenda więc powróćmy do podstawowego pytania; DH?
Bo: jest mi baaaaardzo bliski – nosił najładniejsze męskie imię.
Bo: debiutował za granicą w roku 1964, kiedy ja się urodziłem.
Bo: jest najlepszym polskim poetą!
Niegodny imiennik, Zbigniew

