Różne są sposoby obchodzenia święta piękniejszej części ludzkości. Wincenty Pstrowski wyrabiał tego dnia 319% normy (wyższe wyniki -325% – uzyskiwał jedynie w czasie zjazdów KPZR, PZPR, zaś najwyższe – 347% 20 i 22 kwietnia), mężowie ofiarują ukochanym bukiety, komuniści wręczali po goździku, bogaci dodawali pończochy nylonowe, reprezentacja piłkarska przegrywała najwyżej dwoma bramkami, zaś szachiści urządzali turniej, w których nie wolano było bić damki.
Do tej tradycji dostosowali się szachiści MDK, organizując turniej. Żeby damki nie były bite, zastąpiono je hetmanami. Panie przybyłe na turniej zostały obdarowane pięknymi wiosennymi tulipanami, lecz w zawodach nie było dyskryminacji. Walczyły Kobiety z mężczyznami.
Był to trzeci tegoroczny turniej organizowany w MDK. W cyklu wzięło już udział ponad trzydziestu szachistów. Tym razem na czele tabeli znaleźli się, prowadzący w całym cyklu Kewin Kustosz (zdobył 7 punktów z siedmiu partii), Aleks Koszowski (6/7). Trzecie miejsce zajęła LAURA KEMPKA (4,7/7), która zajmuje również trzecie miejsce w całym cyklu. Dla większego uczczenia Święta Kobiet podamy miejsca kolejnych przedstawicielek płci pięknej: Liwia Kempka, Emilia Byrska, Wiktoria Szczęsny. W tym turnieju nie mogła – niestety – zagrać Weronika Turek, która z sukcesami reprezentuje nasz klub w szachowym Grand Prix Jaworzna.
Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wszyscy uczestnicy turnieju zostali obdarowani drobnymi pucharkami i innymi nagrodami (m.in. cenne książki szachowe i sprzęt biurowy), które ufundował tradycyjnie dobroczyńca, chcący zachować anonimowość („niech nie wie lewica, co czyni prawica”!). W czasie turnieju można, a nawet trzeba!, było posilać się słodyczami ufundowanymi przez mamę uczestnika zmagań oraz w/w sponsora. Każdy z grających otrzymał również butelkę wody mineralnej.
Przed nami jeszcze dwa turnieje cyklu i powyższy akapit jest formą kryptoreklamy.

