Od grudnia w MDK słychać kolędy. Śpiewają mali i duzi z wielu miast Polski. Tradycją się stało, że na początku Nowego Roku w MDK pojawia się Betlejem. Oczywiście nie to oddalone o 3672 km (40 h samochodem) Bethlehem w Palestynie, gdzie narodził się Zbawiciel, lecz nasze, jaworznickie.
Ksiądz Mirosław się mocno zdziwił, gdy zobaczył tegoroczną frekwencję na Koncercie charytatywnym
Ks. MK – Od wielu lat organizujemy tutaj koncerty. Nigdy jeszcze nie było tak liczniej publiczności. Nie wiem czy jest to owoc intensywnej 5-letniej działalności Zadyrygowanych, czy 30-letniej działalności Stowarzyszenia Betlejem.
Rocznica coraz bliżej, łatwo ją zapamiętają szczególnie zakochani, bo wypada dokładnie 14 lutego. Może kolejny koncert – tym razem z romantycznymi piosenkami, z sentymentalnymi balladami? Ksiądz Tosza pytania nie usłyszał.
Wolał opowiedzieć o Trzech Królach.
Ks. MT – Wiemy, że królowie pokonali kawał drogi z terytorium dzisiejszego Iranu. Z Persji przeszli do Betlejem i była niezwykła podróż. To była taka podróż, która się zrodziła z potrzeby serca. Oni nie szli tylko po to, żeby spełnić swoje naukowe czy podróżnicze aspiracje. Szli poszukali prawdy, szukali sensu. Umieli czytać gwiazdy, mądrze patrzyli na świat przyrody. Znali się na ludziach, bo rozpoznali fałszywe intencje Heroda. Byli też na tyle mądrzy, że w tym małym, niepozornym dziecku rodzonym w chłodnej grocie, rozpoznali nazwiska króla. Nie byli rozczarowani.
MłoDeK – Nastała wreszcie mroźna zima. Piękna, lecz trudna dla ubogich. Czy ludzie potrzebujący mogą skierować się do Betlejem i poprosić o pomoc?
Ks. MT – O pomoc mogą poprosić cały rok. Natomiast my mamy określone liczby osób, które przyjmujemy jeśli chodzi o noclegi, więc te miejsca już są od dawna zajęte. Udzielamy pomocy innego rodzaju -przychodzą się ogrzać, spędzić czas w niedzielę, jedzą obiad przed mszą świętą. A pozostałe to jest zadanie własne miasta. Myślę, że nie pozostają bez pomocy.
M – Ogrzejmy się zatem w cieplejszym klimacie, w Graccio. Czy już tam jest uruchomione?
Ks. MT – W Graccio już mieszkamy. Kupiliśmy, tę pierwszą ratę zapłaciliśmy. Już tam pierwsze grupy zdążyły przyjechać. Planujemy teraz grafik na ten rok. Mamy kilka takich zaprzyjaźnionych grup, które się wybierają. To są środowiska betlejemskie, wyjadą na trzy turnusy.
M – Co to znaczy środowiska betlejemskie?
TKs. MT – To jest społeczność około 300 ludzi, związana z domem w Dąbrowie. Chcemy im umożliwić wyjazd do filii naszego domu, bo Graccio jest zwane drugim Betlejem. Ta duchowość jest nam bardzo bliska. Głównie to ma być miejsce naszej formacji odpoczynku i też miejsce odpoczynku ludzi ubogich, których nie stać na wyjazd.
M – Co teraz, w zimie, dzieje się w Betlejem?
Ks. MT – Mamy stałą liczbę 15 mieszkańców, domowników. Wiadomo, że zimą jest trochę mniej prac na zewnątrz, ale jest dostosowane pomieszczenie, gdzie możemy cały rok robić ikony, przygotować drewno. Stolarnia działa, pracownia rękodzieła. Teraz jest szczególnie intensywny czas – od Bożego Narodzenia do Trzech Króli, bo mamy żywą szopkę i kilka tysięcy ludzi nas odwiedza w tym czasie, więc wtedy przyjmujemy gości. To jest nasza praca. Dyżurujemy, prowadzimy kawiarenkę, oprowadzamy gości, jest co robić!
M – Jaki cel jest dzisiejszego koncertu?
Ks. MT – Cel jest taki, żeby wspólnie poświętować Boże Narodzenie i Nowy Rok. To jest tradycyjny nasz, jak co roku tutaj w MDK-u. Jest to też zawsze taki charakter charytatywny, czyli staramy się z jednej strony podziękować ludziom za to, że nam pomagają w ciągu roku i ten koncert jest im dedykowany. Mamy ciało, nie jesteśmy aniołami, ale mamy też duszę i wielkie pragnienia. Posłuchamy kolęd o tym połączeniu. Tak jak w Betlejem, to, co ziemskie łączy się z tym, co boskie. To, co przyziemne, z tym, co nadprzyrodzone. To, co zwyczajne, z tym, co nadzwyczajne.
Zawsze prosimy przy tej okazji o jakąś pomoc. Dlatego jest kwesta, mamy stragan z rękodziełem. Będzie można policzyć króli, bo niektórzy nie wiedzą czy ich było trzech, czy sześciu. Oni będą stali ze skarbonkami, a nasi Goście będą mogli ich wesprzeć. Wielbłąd przecież coś musi jeść.
I rozbrzmiały kolędy i pastorałki w wykonaniu Zadyrygowanych, którzy stąd, z MDK wyszli, ale wrócili, żeby udowodnić, że grać i śpiewać potrafią. I to jak! Brzmiały głosy pod niebiosy kierowane przez nieomylną Dyrygentkę, Natalię Smagacz, twórczynię i trenerkę Zadyrygowanych.
Może jednak to dla nich przyszła widownia z wypchanymi kieszeniami i ochotą na wsparcie potrzebujących. Żeby było jak ksiądz Mirosław rzekł – mamy duszę i ciało! Na zachętę wychodzący Goście dostali gratis saszetkę herbaty prosto z Iranu (skąd wyszli Królowie) i zakładkę do książki, bo wiadomo, że „Czytać, to znaczy żyć tysiącami żyć” (George R.R. Martin).
Wspaniałego Roku 2026!
