SŁAWA – Między ambicją a rzeczywistością 

Światła gasną bez zapowiedzi. Na scenie pojawiają się młodzi tancerze- skupieni, spięci, jakby każdy ruch miał zdecydować o wszystkim. W prestiżowej szkole sztuk performatywnych, którą pokazuje spektakl, nie ma miejsca na przypadek. Każdy dzień to walka o uwagę, o miejsce, o bycie tym jednym, którego ktoś w końcu zauważy. Zadają sobie pytanie: Co trzeba mieć w sobie, aby osiągnąć sławę?
Na scenie MDK po brzegi wypełniona widownią sala widowiskowa zachłysnęła się najnowszym musicalem przygotowanym przez MDKowski Błysk (grupa starsza), oczywiście pod kierunkiem p. Ewy Szpak. Inspiracją dla spektaklu stał się amerykański musical ,,Fame” z 1980 roku reżyserii Alana Parkera (pomysł i opracowanie David De Silva/Ewa Szpak, libretto Jose Fernandes/Ewa Szpak, teksty piosenek Jacques Levy/cały zespół MDKowski Błysk, muzyka Steve Magoshes), jednak Ewa Szpak, która była odpowiedzialna za reżyserię i scenariusz, nadała tej historii bardziej gorzki i współczesny wydźwięk.
Ewa Szpak – Inspiracją był film Fame, ukazujący młodzież, która przychodzi do szkoły sztuk performatywnych, gdzie wmawiają im, że dzięki tej szkole mogą osiągnąć sukces, pod warunkiem, że będą ciężko pracować. Niestety nikt nie uświadamia ich, że życie trochę inne scenariusze pisze. Że nie sama praca, że nawet nie tylko talent, że jest mnóstwo składowych, nawet tak ulotnych jak szczęście, odpowiedni moment, zbieg okoliczności, przypadek – od których wiele zależy. Stąd tragedie młodych ludzi, którzy przegrywają, choć dają z siebie wszystko. Bohaterowie zrobią wiele, by osiągnąć sukces. Treningi, wyrzeczenia i presją stają się codziennością młodych ludzi, którzy podobnie jak aktorzy, grający w tym spektaklu, mierzą się z wyzwaniami poza sceną.
Nikola Skowrońska – Kim są aktorzy, którzy grali w tym Spektaklu?
ES – To są młodzi ludzie, którzy tak jak ja kochają śpiew, taniec, muzykę. Teatr oczywiście to są ludzie, którzy uczą się lub już studiują na przykład filozofię, architekturę wnętrz, ale realizują się w swoich pasjach, wymarzonych rolach tutaj, występując w MDKu, na na tej scenie. Mam też wśród tych swoich tu podopiecznych, takich, którzy w tym roku na przykład dostali się na Wydział musicalowy do szkoły aktorskiej, na Wydział wokalno-aktorski przy Teatrze Rozrywki, więc technicznie są bardzo dobrze przygotowani.
NS – Na scenie dominowała minimalistyczna scenografia autorstwa Małgorzaty Pawlik, utrzymana w monochromatycznych barwach. Zdziwiła mnie scenografia, taka oszczędna, niemal ascetyczna. W musicalach to raczej niespotykane.
ES – Ja od początku wiedziałam, że ten spektakl musi być taki monolityczny. Biało czarne i szare złote kolory dominują i nic więcej. Jedynie przy scenie z baletem było odstępstwo, lekki róż, ale nie pozwoliłam im na żadne pstrokacizny. Nawet na co dzień sprawdzałam ich ubiór, musieli być w tonacji biało- szaro-czarnej, scenografia też taka musiała być, dlatego te zdjęcia są też zrobione w sepii. To są zdjęcia ich czyli – uczniów szkoły sztuk performatywnych.
NS – Na jednym ze zdjęć była też Pani.
ES – Też jestem absolwentką takiej szkoły.
NS – Kto jeszcze współpracował przy tworzeniu spektaklu?
ES – No, wiadomo, że sama bym nie dała rady tego wszystkiego zrealizować, chociaż jestem tak jakby matką tego projektu. Za ruch sceniczny, który idealnie podkreślał napięcie między perfekcją a zmęczeniem, odpowiadała Klaudia Czerwik-Adamek. Z Klaudią już trzeci rok pracuję i świetnie mi się z nią współdziała. Ja jej mówię, że to tak widzę i ona to łapie i robi. Klaudia jest instruktorem w Domu Kultury. Drugą, równie ważną postacią jest Pani Ania Buczkowska, która jest instruktorką MDK od wokalu. Jest rewelacyjna, naprawdę. Jest znakomitą wokalistką, gwiazdą Carrantouhill, więc technicznie sama jest bardzo dobrze przygotowana i jest w stanie naprawdę wspaniale przygotować zespół. Śpiewali na kilka głosów i harmonia zespołu tak brzmiała, że miałam ciary.
NS – A muzyka?
ES – Muzyka filmu Fame wzięta, za to teksty piosenek młodzi sami tłumaczyli piosenki z angielskiego, sami pisali słowa, bo bo nigdzie tego nie ma. Tak. Sami nad tym pracowali. I wyszło, moim zdaniem – znakomicie.
      Spektakl nie daje jednej odpowiedzi na pytanie o to, co jest kluczem do sławy. Jak podkreśla jego Autorka, potrzebne są nie tylko talent i ciężka praca, ale również odporność i świadomość ceny, jaką czasem trzeba zapłacić.
Widownia się zachwyciła. Sam pan wiceprezydent Łukasz Kolarczyk przybył i gratulował. Były kwiaty, były owacje. Absolutnie zasłużone. Spektakl na poziomie światowym. Zapewne zostanie wystawiony jeszcze raz i raz jeszcze, i znów… bo warto!
                                                                                                                                                                                 NS

zdjęcia Nikola Skowrońska

Post Author: MDK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.