PASJA MOŻE BYĆ TUŻ ZA ROGIEM

Niesamowita tancerka grupy DYEMOTION, Natalia Młynarz, studentka grafiki i pasjonatka sztuki opowiada o swoim debiucie, istotności współpracy.KS – Natalio, jak trafiłaś do grupy tanecznej Dyemotion?
NM – Moja przygoda z grupą Dyemotion zaczęła się dosyć niespodziewanie. Na początku uczestniczyłam w zajęciach z tańca towarzyskiego, ale był to krótki epizod. Uznałam, wolę rysować, więc w wieku 9 lat trafiłam na zajęcia rysunku w MDK-u do Mariana Folgi. Prawdę mówiąc, gdyby nie moja Mama, to pewnie nie trafiłabym do grupy tanecznej. Ona, w czasie jednej z rozmów dowiedziała się, że prowadzi również taniec. To był moment, gdy Dyemotion przygotowywało się do spektaklu Magia Książki. Spytała czy chcę spróbować. Spróbowałam, zaprezentowałam swoje umiejętności, zostałam przyjęta do grupy i jestem w niej nieprzerwanie do teraz.
KS – W którym momencie poczułaś, że robisz to, co kochasz?
NM – Myślę, że mógł to być mój pierwszy kontakt ze sceną podczas premiery Magii Książki. Zagrałam Czerwonego Kapturka. Rola uświadomiła mi, jak dużo emocji i treningów jest potrzebne do wystawienia spektaklu. Pokochałam to uczucie przynależności do grupy, jej wsparcie, a także możliwość własnego rozwoju. Nawet stres przed wyjściem na scenie jest ekscytujący. Nadal tak czuję, chociaż minęło 12 lat, odkąd jestem w grupie.
KS – Cenisz sobie bardziej beztroskie podążanie za kimś czy wolisz sama wydawać instrukcje, świadomie ingerować w proces twórczy?
NM – Dojrzewałam się wraz z grupą, zaczynałam mieć coraz więcej do powiedzenia. Mogłam ingerować w to, co się dzieje na zajęciach. Cieszę się zdobytym doświadczeniem, uwielbiam szkolić nowe osoby i mieć wpływ na finalny wygląd spektaklu.
KS – Ciągle podążasz śladem Mariana czy pragniesz zmian, szukasz własnej drogi artystycznej?
NM – Bardzo cenię to, co Marian stworzył. To coś widowiskowego i wyjątkowego. Cała estetyka Dyemotion najbardziej kojarzona jest ze świecącymi w ciemności tancerzami. To najbardziej efektowne elementy pokazów, które przyniosły pokaźną ilość zleceń. Jeśli miałabym coś stworzyć w przyszłości, to pewnie odeszłabym od farb UV, aby skupić się na mimice twarzy tancerek.
KS – Czyli bardziej pociąga Cię teatralność?
NM – Tak, chciałabym bardziej uwidocznić emocje aktorów.
KS – Integrujesz się z rolą, którą odgrywasz na scenie?
NM – Zawsze staram się utożsamić z tym, co moja postać może odczuwać. Taniec pozwala mi uzewnętrznić część mnie, która pozostaje uśpiona w codziennym życiu.
KS – Ważniejsza jest doskonała znajomość układów tanecznych czy kostiumy?
NM – Oba elementy sceniczne grają ważną rolę, ale zdecydowanie ważniejsza jest znajomość układów. Wtedy scena działa na twoją korzyść. Opanowujesz stres w sekundę i pokazujesz widzom to, co potrafisz najlepiej.
KS – Z jakiej planety jest Dyemotion?
MN – Z innej galaktyki, w której energią jest taniec.
KS – Czy jest jakaś artystka, którą uważasz za autorytet?
NM – Nie mam takiej jednej osoby, która jest moim autorytetem. Aczkolwiek od kilku lat wokalistka i tancerka FKA Twigs mnie niesamowicie inspiruje. Bardzo mi się podoba to, co ona robi na scenie, jej team taneczny zawsze mnie zaskakuje.
                                                                                                                                                                                                                              Karolina Słomska

Post Author: MDK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.